Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Broń Whitworth'a w Powstaniu Styczniowym ??!
#1
Witam forumowiczów oraz inne byty z krainy głuporomantyzmu , pora najwyższa aby tu na forum wyjaśnić sporną kwestie ''czy w Powstaniu Styczniowym były Whitworth'y'' ??
Co do powyższego odpowiadam stanowcze NIE ,  nie było w Powstaniu Styczniowym  kb. Whitworth'a ani tym bardzie jego dział=armat z gwintem heksagonalnym...wszystkie piepszoty i mity o broni systemu Whitworth'a rozsiewane  przez różnych dyletantów  trzeba uznać za zwyczajne dyletanckie brednie.
Oczywiście walnie to tych głuporomantycznych bredni  przyczyniła sie książka-pamiętnik T. Łapińskiego o wyprawie do Anglii po bron dla Powstania w której to z BŁEDEM W PISOWNI autor opisuje zakupiona bron strzelecka [Enfield M 1853]  oraz armaty jakoby zostały zakupione u samego  ''Whitwortha'' do tego o zgrozo miało sie to wydarzyć w Londynie w fabryce niejakiego ''Witforta''...niestety z cała odpowiedzialnością trzeba stwierdzić że T. Łapinskiemu MOCNO zaszkodził podczas tej wyprawy wypity alkohol  jak też koniec końców tragedia tej wyprawy odcisneła wyraźne piętno na psychice Łapińskiego  no i oczywiście jakże by inaczej  całkowita klęska przerzutu broni oraz  desantu ochotników dla Powstania też swoje szkody uczyniła tak dla naszego Narodu jak i  w psyche jej ''kierownika'' . 
Z powyższych kwesti książka-pamiętnik T. Łapińskiego opisuje=mocno sugeruje nieistniejące zakupy karabinów Whitworth jak i wizyte w ''Lońdyńskiej'' fabryce armat u ser. Whitwortha...Łapiński a za mim różni nam współcześni autorzy zwyczajnie bredzą o Whitwortah w Powstaniu Styczniowym !

Przejdźmy zatem do konkretów i faktów , mitomanie zostawmy the-bilą z zaścianka.

Po pierwsze powstańcza agencja zakupów broni NIEKUPIŁA by tak drogiej i trudnej w obsłudze broni jaka był kb. Whitworth gdyż takie były zalecenia Rządu Narodowego aby kupować bron tanią oraz  w miarę nowoczesna oraz  prostą w obsłudze !!! 
Dla jasności powtórzę kb. Enfield M 1853 kosztował w tamtym czasie w HURTOWYCH-WOJSKOWYCH zakupach około 3,5 Funty natomiast kb. Whitworth kosztował około 10-20 Funtów.
Amunicja =papierowe patrony do kb. Whitworth w 1863 dopiero projektowano i wdrażano dla armi UK , amunicja ta była bardzo  DROGA za sprawa swej złożonej budowy...
Karabiny systemu Whitworth w 1863 roku można było TYLKO zakupić u samego ser. Whitwortha w Manchesterze gdyż fabryka w Enfield produkowała TYLKO dla rządowych angielskich wojsk , 1000 sztuk M 1862 oraz ledwo co zaczeła produkcje nowego modelu M 1863 w końcowej ilości około 8.ooo do 10.ooo sztuk. Reasumują nie było fizycznej możliwości w 1863 roku kupować kb. Whitworth w Londynie gdyż ser. Whitworth NIEPOSIADAŁ w Londynie  ani fabryki broni ani nawet swego sklepu z bronią !

Następnie rzecz prozaiczna - czyżby w epoce nikt by nie zauważył nietypowych heksagonalnych=sześciokątnych luf [gwintowanie poligonalne] oraz sześciokątnych pocisków do tej broni i nikt by tego w swych pamiętnikach nie opisał w epoce  Angel jeśli tak myślicie to szczerze współczuje braku logiki  Cool

Powyższe moje przemyślenia mogły by być tylko akademicką polemika gdyby nie to że T. Łapiński sam się ''wkopał'' w swych pamiętnikarskich  matactwach  i dyrdymałach o broni ''Witfota'' zakupionej w Londynie...
Wkopał  sie i to sromotnie gdyż opisując swe zakupy armat u Londyńskiego producenta rzekomego ''Witforfta'' opisuje NA FAKCIE wizytę u Kapitana Królewskiej Artylerii [RA] T.A. Blakely który miał fabryke armat oraz sklep-przedstawicielstwo w Londynie oraz w prowadzeniu interesu pomagał starszy syn...
Firma Blakely jak dowiadujemy sie o samego Łapińskiego w jego pamiętniku pomogła zakupić 1000 karabinów [ P/53 TOWER=z Birmingham a nie heksagonalne Whitworthy z Manchesteru] oraz T. Łapiński u Blakely zakupił dwie odprzodowe gwintowane małe armatki ,  ciekawe jest to że nigdzie nie jest opisane czy choć by wspomniane o czymś tak nietypowym jak  heksagonalny gwint luf i pocisków jakie były w broni-armatach ser. Whitwortha  Huh Cool , nie wspomina się o czymś tak NIETYPOWYM jak sześciokątny gwint luf i pociski gdyż armaty systemu Blakely były standardowe jak na rok 1863 czyli miały ''zwyczajny'' wycinkowy gwint w lufie oraz konstrukcje pocisków cylindrycznych [patrz fotki] 
Podsumowując wątek Londyński -  ser. Whitworth w 1863 NIEPOSIADAŁ fabryki ani sklepu/przedstawicielstwa w Londynie oraz w prowadzeniu interesu nie pomagał mu starsze syn [bo go niemiał]  i co najważniejsze ser. Whitworth  nie był !!!  byłym oficerem RA = Artylerii Królewskiej  był nim T.A. Blankely... 
 

Łapiński przewoził zakupione przez agentów Rządu Powstańczego 1.ooo sztuk ''zwyczajnych'' kb. Enfield M 1853 które zostały mu zarekwirowane w Szwedzkim porcie w Molmo  , do  dziś ''krążą''  po szwedzkich aukcjach owe Enfieldy P/53 TOWER wyprzedane w XX wieku z szwedzkich magazynów portowych...

Armatki zakupił Łapiński u Blakely , były to ''zwykłe gwintówki odprzodówki''...ot i tyle pozostało z mitomani oraz głuporomantyzmu na dowód tego zapodaje fotki z fachowej literatury:

                                                                                                                                                                                     W tym budynku Łapiński kupił armatki                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                   



                                      


Na domiar wszystkiego=Whitwortów od Łapińskiego jest to że ani jeden karabin [faktyczny P/53] nie trafił do Polski ani owe armatki także ,natomiast  zgineli  ludzie oraz przepadł materiał wojenny co za tym idzie wielkie pieniądze Narodu Polskiego, z tego tylko pozostała głuporomantyczna legenda o Whitffforthaahh w Powstaniu Styczniowym.
Nota bene powiedzieć  o osobach które w różnych miejscach rozpowszechniają głuporomantyczne mity o Whitwortah w Powstaniu że są to zaściankowe dyletanty  to mym zdaniem za mało powiedzieć... Dodgy

Książka T. Łapińskiego w oryginale do wglądu  -  http://bibliotekacyfrowa.eu/dlibra/show-...2?id=41712
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości